Koan o słoikach

2019-04-16
Koan o słoikach

Adept. To była jego pierwsza praca. A właściwie praktyka. Po latach studiowania ksiąg mądrości, rozmów z mędrcami przyszedł czas, by tego doświadczyć.

Stał zatem w ciemnym, wysokim pomieszczeniu. Serce biło jak szalone, oddychał przyspieszonym rytmem, oczy krążyły, by ogarnąć całość, co nie było łatwe.

Czuł szczęście, pełnie, spełnienie, ale im dłużej się przyglądał, tym więcej znaków zapytania pojawiało się w jego głowie. Niezrozumienia i konsternacji.

No tak, niby wiedział, że to zobaczy, że tak to ma wyglądać, niby wiedział, a jednak…

Nie rozumiał..

Był młody, pełen pasji, wiary, nadziei w siebie i świat. Rozróżniał wszystkie swoje emocje: radość i smutek, frustracje, rozczarowania, żal, optymizm i nie rozumiał, dlaczego ludzie tak chętnie zamykają to do słoików.

„Chętnie”…

Całe pomieszczenie wypełnione było półkami od podłogi po sufit, na każdej ścianie. Na każdej półce stał całe mnóstwo słoików.. A w każdym zanurzony był jakiś kawałek:

Kawałek wiary w ludzi

Kawałek miłości najgłębszej

Kawałek nadziei cierpliwej

Kawałek odwagi do zrobienia jeszcze jednego kroku, jeszcze jednego i jeszcze jednego

Kawałek serca małego dziecka, jego spontaniczności, cieszenia się

Kawałek wiary, że tym razem będzie szczęśliwie

Kawałek wdzięczności za wielkie i małe

I wtedy wszedł Mistrz.

- Mistrzu, dlaczego oni to zrobili?, dlaczego oddali kawałki swojego życia, kawałki siebie do słoików, zamknęli sobie prawo do wielokrotnego przeżywania pięknych rzeczy

- Cóż.. boją się

- Boją się życia? Gdyby nie te trudne chwile, nie byłoby pięknych. Czasem im trudniejsze tym, potem piękniejsze mają boski blask.

- tak, to prawda, ale lęk przed rozczarowaniem wygrywa, przeżywają te swoje życia zza szyby słoika, myśląc, że tak jest lepiej, że to jest życie, a kiedy przychodzi kres, żałują niewyjętego kawałka ze słoika. Mówią: a gdybym zrobił to, gdybym zrobił tamto.. czasem nawet po latach spotykają te swoje szanse i tak bardzo chcieliby cofnąć te lata, ale …sam wiesz… już się nie da.

- Mistrzu, to co zrobi, by chcieli wyjąć te swoje kawałki i dali sobie prawo do przeżywania, do życia po prostu takim jakie ono jest.

- Cóż, możemy przytulać ich dosłownie i w słowem, by pozwolili się stopi, pokazać że mogą te kawałki wyjąć ze słoików, spojrzeć im prosto w oczy i porozmawiać: co zmienić, jak zadbać o siebie i innych, możemy uczyć ich prawdy o nich samych a prawda to emocje, prawda to przeżycia, to ryzyko podejmowania…  ryzyka

- To trudne, czy oni to zrozumieją?

- Nie wiem, to już nie jest nasza odpowiedzialność, wiesz wystarczy odkręcić zakrętkę, czasem tylko ją odkręcić i wpuścić trochę tlenu a tlen to życie po swojemu w pięknej bliskości

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2019 Masters of mental
Agencja iArt