Koan o kluczu

2019-04-17
Koan o kluczu

Praca toczyła się bez przerwy.

Z nieba lał się żar, pomimo otwarte kuźni, wszędzie było nieznośnie gorąco.

Ogromne, umięśnione ciało mężczyzny trzymało długi, mosiężny odlew, który podsuwał do uzupełnienia swojemu pomocnikowi. Drobnej, filigranowej, proporcjonalnej, długowłosej kobiecie. Esencje.

Oboje pracowali w cichym zrozumieniu chwili.

Zlecenie: 3 429 723 kluczy.

Dokładnie: trzy miliony czterysta siedemdziesiąt dziewięć tysięcy siedemset dwadzieścia trzy klucze i każdy ma być inny.

Dokładnie tak: każdy inny.

Zatem On, taki skupiony, silny pozwalał by ona zarządzała całym zadaniem. Kropelki wody lśniły na jego ramionach a ciepły wiatr omiatał kurz.

W powietrzu unosiły się spokój celu, jakości i dokładności wykonania.

Ale prawdziwa siła płynęła z niej. Z jej drobnego pochylania się nad każdą sztuką, nad zmianą odrobiny detalu, by faktycznie każdy pojedynczy klucz był zupełnie inny od poprzedniego.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2019 Masters of mental
Agencja iArt